Miłość i nienawiść
To dwa bardzo silne słowa i emocje.
Chyba dwa najmocniejsze ze wszystkich..
A jednocześnie są to antonimy.
Niektórzy twierdzą, że od miłości jest bardzo blisko do nienawiści..
Może to i prawda..?
Skoro jedno i drugie jest tak silne, to znaczy, że mają ze sobą coś wspólnego.
Znam taką osobę, którą kocham, a jednocześnie nienawidzę.
To dosyć trudna relacja.
Kocham za to jaka jest. Nienawidzę za to, jaka nie może być.
Trochę skomplikowane..
W jednej chwili czuję miłość, szczęście, radość, a w następnej nienawiść, złość, smutek.
Ale czy skoro kocham, to tak na prawdę mogę nienawidzić?
Może to nie jest prawdziwa nienawiść.
Może powinnam się cieszyć, że nie jestem w stanie odczuwać prawdziwej nienawiści.
To by oznaczało, że jestem zdolna do wielu złych rzeczy.
To nie byłoby dobre.
Nienawiść skłania ludzi do różnych okropieństw, które krzywdzą, ranią i bolą jak cholera.
Dlatego ja nie nienawidzę.
Ja jestem głęboko zraniona tym, że ta osoba ma w sobie tak wiele negatywnych cech.
Teoretycznie nikt nie jest idealny.
Ale czasem pewnym osobom jest tak daleko od ideału, że zastanawiamy się, czy jest jakiś sens ją kochać.
Chociaż i tak później uświadamiamy sobie, że nie potrafimy przestać.
NO I TWORZY NAM SIĘ SYTUACJA BEZ WYJŚCIA.
Cholera, czy ten świat musi być tak trudny?
Chyba dwa najmocniejsze ze wszystkich..
A jednocześnie są to antonimy.
Niektórzy twierdzą, że od miłości jest bardzo blisko do nienawiści..
Może to i prawda..?
Skoro jedno i drugie jest tak silne, to znaczy, że mają ze sobą coś wspólnego.
Znam taką osobę, którą kocham, a jednocześnie nienawidzę.
To dosyć trudna relacja.
Kocham za to jaka jest. Nienawidzę za to, jaka nie może być.
Trochę skomplikowane..
W jednej chwili czuję miłość, szczęście, radość, a w następnej nienawiść, złość, smutek.
Ale czy skoro kocham, to tak na prawdę mogę nienawidzić?
Może to nie jest prawdziwa nienawiść.
Może powinnam się cieszyć, że nie jestem w stanie odczuwać prawdziwej nienawiści.
To by oznaczało, że jestem zdolna do wielu złych rzeczy.
To nie byłoby dobre.
Nienawiść skłania ludzi do różnych okropieństw, które krzywdzą, ranią i bolą jak cholera.
Dlatego ja nie nienawidzę.
Ja jestem głęboko zraniona tym, że ta osoba ma w sobie tak wiele negatywnych cech.
Teoretycznie nikt nie jest idealny.
Ale czasem pewnym osobom jest tak daleko od ideału, że zastanawiamy się, czy jest jakiś sens ją kochać.
Chociaż i tak później uświadamiamy sobie, że nie potrafimy przestać.
NO I TWORZY NAM SIĘ SYTUACJA BEZ WYJŚCIA.
Cholera, czy ten świat musi być tak trudny?
Komentarze
Prześlij komentarz